Kasabian jako hymn końca lata.



Po wysłuchanym online koncercie Coldplay, w niedzielny ciepły wieczór, z kubkiem gorączej czekolady, ładującym się kolejnym odcinkiem "Gossip Girl" zamykam to lato. Nawet Legia dziś nie zawiodła.

Tak, całkiem dobrze zamykam to lato. 


Właściwie to muszę przyznac, że gorącą czekoladę przesłodziłam. Tak jak cały pierwszy akapit.
Bo lato, owszem zamykam dobrze- z tym,że nie chcę go zamykac wcale.


Wrócmy do maja. Albo zaledwie do ostatniej notki. Sprawdziło się- życie jest łatwiejsze, a tym bardziej fajniejsze. I już "Marta taka nie  jest."
To wszystko prawda, mówiąc że zrobił się taki od momentu kiedy zabrałyśmy go do stolicy. Raczej zrobiliśmy się tacy od kąd zabraliśmy się za inną perspektywę myślenia. Co do reszty-czas pokaże, mamy doświadczenie w przegrywaniu z Warszawą o znajomych. Tyle, że sami świetnie się bawimy na miejscu i gdziekolwiek nie będziemy. Mocne "PHI" jest doskonałym podejściem do życia. I jak na razie...sprawdza się!

Jeśli pali się dach- krzyczymy "ogień"!

Zaskoczeni będą wszyscy, którzy znali nas sprzed wiosny. A może i nie, przecież mam plan zmitygowac się na jesień. Fajne słowo- "zmitygowac", zobaczymy jesienią na ile okaże się trafne.

Lato przyniosło wiele...dziwnych sytuacji. Jeszcze więcej jeszcze dziwniejszych znajomości. I sporo odkryc- poprzez muzykę, ludzi, nowe smaki i doświadczenia. Właściwie mogłabym odpalic teraz fajerwerki, wyciagnąc szampana i zakończyc rok 2011. Wszystko, co planowałam, na co czekałam, co chciałam zrobic zawarło się w tych kilku ostatnich wakacyjnych miesiącach. Co więcej- rzeczy, które nigdy nie przyszłyby mi nawet do głowy działy się ot,tak. To był dobry czas.


Podobno w tym roku akademickim dużo pracy przede mną...

Błędy- wszyscy je popełniamy. Zazwyczaj mamy najlepsze intencje jak trzymanie czegoś w tajemnicy, by kogoś chronic. Albo chcemy oddalic się od osoby, którą się staliśmy. Czasami nie wiemy nawet, jakie błędy popełniliśmy. Albo odkrywamy to w ostatniej chwili, żeby zdążyc wszystko wyprostowac. Ale żaden błąd nie zdarza się bez powodu. Daje nam lekcje czegoś, czego w innym wypadku byśmy nie zrozumieli. Można miec tyko nadzieję, że więcej nie popełnimy tego błędu. Całe szczęście, że tak się nigdy nie dzieje.

...więc może zacznę od tego. Ciągle pamiętając, że mam ogromny dług do spłacenia wobec świata.
No to idę!



by marownia | 2011-10-03 00:31:24 | skomentuj! (1)


strona główna


blog.pl